Dildo w mrowisko, czyli ‘’Klątwa’’

W miniony weekend odbyła się premiera ‘’Klątwy’’ w reżyserii chorwackiego reżysera Olivera Frljicia. Spektakl wystawiony na deskach Teatru Powszechnego wzbudził ogromne kontrowersje. Karabin z krzyży, Jan Paweł II na szubienicy i seks oralny z doczepionym do figury papieża dildo — czyli smaczki ze spektaklu. A my pytamy, jakie są granice wolności artystycznej? I dlaczego czasami, jesteśmy w stanie je przekraczać, a innym razem nazywamy je homofobią czy antysemityzmem?

Spektakl Frljicia opiera się na dramacie Stanisława Wyspiańskiego, ale wg recenzji Jana Bończy-Szabłowskiego w ‘’Rzeczpospolitej’’ – scen z oryginalnej ‘’Klątwy’’ jest niewiele. Za to, wg Szabłowskiego: ‘’O poważnej dyskusji na styku państwo Kościół i naszej kondycji wiary Frljiciowi nawet się nie śniło. Chodziło raczej o artystyczną prowokację.’’

Inny recenzent, Witold Mrozek z ‘’Gazety Wyborczej’’ określa przedstawienie mianem ‘’awangardowej politycznej rewii’’. Dwa przeciwstawne obozy wokół sztuki zupełnie nie dziwią. Różna bowiem jest wrażliwość odbiorców. Nie mamy jednak do czynienia z treścią na tyle neutralną, by móc uznać protesty oburzonej części ludzi za bezpodstawne.

Zastanawia nas zdziwienie zwolenników wolności słowa, którzy skandują brak cenzury w przypadku treści naruszających granice innych, w chwili, gdy sami walczą z homofobią, antysemityzmem czy seksizmem. Czy nie powinniśmy wspólnie przyjrzeć się temu, co dotyka część społeczeństwa w przedstawieniu zaserwowanym przez Chorwata? Czy wyobrażamy sobie żarty z Talmudu w kontekście seksualnym, które pod banderą sztuki awangardowej przechodzą bez echa?

Patrząc na dyskusję wokół spektaklu, nie trzeba przywiązywać się do słów żadnej ze stron dyskusji. Nie trzeba przybijać piątki z krytycznie oceniającym sztukę ks. Pawłem Rytelem-Andrianikiem, rzecznikiem Konferencji Episkopatu Polski ani z pochlebnie wyrażającym się o spektaklu dyrektorem Biura Kultury m.st. Warszawy, Tomaszem Thun Janowskim.

Wystarczy jednak spojrzeć na brak konsekwencji w ocenie pewnych zjawisk społecznych. Świat nie jest czarno-biały, a osoby walczące o wolność słowa, manifestujące swoją tolerancję są nieraz bardzo niesprawiedliwe w swojej postawie. Jak żart brzmi ‘’Krytyka Polityczna’’, która pisze w opinii ‘’Klątwy’’: “Reakcja na ten spektakl pokaże, jaki jest stan wolności artystycznej w Polsce 2017 roku”. Czyli pod hasłem artystycznego wyzwolenia możemy obrażać innych, ale jednocześnie będziemy walczyć z uprzedzeniami wobec obcych narodowości, religii i przekonań.

Jeśli nie przyjmiemy ‘’Klątwy’’ z dystansem, będziemy uznani za ograniczonych, zaściankowych, przecież nie można negatywnie oceniać wyrazu artystycznego twórcy, który profanuje nasze wartości. Ale jeśli publicznie przyznamy, że mamy awersję do wyznawców Judaizmu, zostaniemy posądzeni o antysemityzm i szerzenie wrogości, obrazę uczuć wyznawców obcej religii. Czyż to nie jest hipokryzja? Czekamy na wasze opinie: mieszkaniec.info@gmail.com

Joanna Karczmarczyk.

 

Joanka Karczmarczyk

Tekściara, mama, mieszkanka Targówka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *