Od 2018 roku nie kupisz alkoholu w nocy. Restrykcje alkoholowe niczym w Norwegii

Alkohol w Norwegii jest towarem luksusowym ze względu na cenową dyktaturę państwa i podatki. Detaliczny rynek alkoholowy w Norwegii ogranicza się do jednej spółki – Vinmonopolet, której właścicielem jest rząd, posiadający wyłączną koncesję na sprzedaż wyrobów zawierających powyżej 4,75% alkoholu. Okazuje się, że podobną politykę rząd próbuje wprowadzić w naszym kraju. Od stycznia pierwsze ograniczenia.

Możliwe, że od stycznia 2018 roku nie kupisz alkoholu między godziną 22.00 a 6.00. W piątek Sejm uchwalił ustawę, w której dwa główne założenia umożliwiają samorządom ograniczenia nocnej sprzedaży alkoholu oraz wprowadzają zakaz picia alkoholu w miejscach publicznych, z wyjątkiem miejsc do tego przeznaczonych.

Nowelizacja ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi oraz niektórych innych ustaw doprecyzowuje i reguluje przepisy tak, by umożliwić gminom działania ograniczające dostępność alkoholu. W związku z tym, nie zdziwcie się, gdy o godzinie 23.00 nie będziecie mogli kupić wina w sklepie osiedlowym.

Okazuje się, że napoje o zawartości alkoholu do 4,5% również będą podlegać ograniczeniu sprzedaży. Propozycja ma wpłynąć, podobnie jak restrykcje obowiązujące w Norwegii, na ograniczenie spożycia alkoholu, wzrost kultury picia, a co najistotniejsze – ograniczenie dostępu do procentów osobom poniżej 18 r.ż. Ustawa ma również za zadanie rozwiązać problem związany z „koncentracją dużej liczby punktów sprzedaży alkoholu w jednym miejscu”, jak objaśniał w trakcie prac Szymon Szynkowski.

Na razie to jedyne zmiany, które możemy odczuć po nowelizacji. Czy jednak faktycznie przyczynią się one do przeciwdziałania alkoholizmowi? Uważamy, że osoby chcące napić się alkoholu, kupią go bez względu na ograniczenia: zawsze można zrobić zapas przed 22.00 lub skorzystać z funkcjonujących stref nielegalnej sprzedaży.

Wyjęte spod restrykcyjnych przepisów pozostaną knajpy serwujące alkohol. Na razie, bo może się okazać, że już niedługo, jak w Norwegii właśnie, barman odmówi nam kolejnego piwa już o 23.00. Czy nowe przepisy spowodują wzrost cen alkoholu w barach i pubach? A może spadnie zainteresowanie spożyciem napojów procentowych w miejscach publicznych?

Zapraszamy do dyskusji.

JK

Joanka Karczmarczyk

Tekściara, mama, mieszkanka Targówka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.