Dom komunalny na 400 osób przy Odrowąża

Warszawa kontynuuje politykę dzielenia ludzi na tych, co sami muszą zapracować na własny dom i na tych, którzy dostaną go za darmo, czytaj – kosztem innych.

Koszt wybudowania domu komunalnego
Czterdzieści milionów zł z podatków pobranych od pracujących i zaradnych mieszkańców Warszawy miasto przeznaczy na budowę domu komunalnego, w którym zakwaterowanych zostanie 407 osób w 156 mieszkaniach. Ten całkiem pokaźnych rozmiarów dom stanie w 2019 roku przy ul. Odrowąża na zadrzewionej obecnie działce pomiędzy ul. Budowlaną a zespołem szkół przy ul. Pożarowej.
Mieszkańcy domów komunalnych
Statystyki dotyczące Targówka mówią, że ok. 60% lokatorów mieszkań komunalnych zalega z płatnościami za lokal. Zaległości te w skali dzielnicy wynoszą obecnie 25 mln złotych! Większość lokatorów komunalnych nie dość, że otrzymuje mieszkanie za darmo, gdy inni uwiązują się na 30 lat kredytem, to jeszcze nie raczą płacić za bieżące zużycie mediów czy obsługę budynku. Miasto podejmuje próby umożliwienia spłaty długów poprzez pracę na rzecz lokalnej społeczności. Próby te są z góry chybione, bo przecież dłużników, którzy nie spłacają swoich zobowiązań wskutek nieszczęśliwych okoliczności zewnętrznych jest znikomy procent. Większość dłużników komunalnych za swoisty styl życia przyjęło egzystowanie na koszt innych i proponowanie im pracy za długi jest naiwnością.
Czy przyznawać mieszkania komunalne?
Przyznawanie komuś za darmo mieszkania (nie ma nic za darmo –jest to zawsze na koszt innych) jest ze strony urzędników czynem moralnie złym, nieegzekwowanie długów przez miasto – to kolejna niegodziwość. Ale to jeszcze nie koniec zła, jakim jest budownictwo komunalne. Te, wybudowane za ciężkie pieniądze obiekty są regularnie dewastowane. Przykłady wybudowanych niedawno budynków przy ul.Ossowskiego czy Oszmiańskiej są tego zjawiska kolejnym dowodem. Jest jakimś socjalistycznym obłędem, że miasto musi budować kolejne lokale dla osób, którym nie w głowie, że na własne mieszkanie trzeba zapracować lub zapracować trzeba na zwyczajny rynkowy najem. To tylko utwierdza społeczeństwo, że pracować nie warto, że można pasożytować na obywatelach uczciwych.
Co dalej?
Miasto powinno sprzedać niemal cały zasób mieszkań komunalnych na wolnym rynku, zostawiając sobie drobną pulę na przypadki nadzwyczajne. Jeśli lokatorów nie stać na rynkowy najem, bo są np. bezrobotni albo są alkoholikami, to warto zauważyć, że bezrobotnym lub alkoholikiem można być równie dobrze w Hajnówce lub Siemiatyczach. Koszty wynajmu lokalu są zdecydowanie niższe w tych miejscowościach. Nie każdy musi mieszkać w Warszawie.
BJ

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.