Empatyczne współistnienie, czyli bezpieczeństwo

W ostatnich dniach dużo słyszy się o wypadkach na drogach. Złe warunki atmosferyczne, śliska nawierzchnia, jazda na letnich oponach, nieuwaga, nadmierna prędkość. Co możemy zrobić, by uchronić się przed niebezpieczeństwem?

Po śmiertelnym wypadku na Bazyliańskiej na Bródnie, do którego doszło 9 stycznia, policjanci kolejny raz apelują o rozwagę i przestrzeganie przepisów bezpieczeństwa.

– Pamiętajmy o prawidłowych zachowaniach w rejonach przejść dla pieszych. Każdy kierowca, zbliżając się do przejścia dla pieszych, ma obowiązek zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu, który znajduje się na przejściu. 

Pieszy natomiast, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz korzystać z przejść dla pieszych. Przypominamy również o obowiązku stosowania się do sygnalizacji świetlnej przez wszystkich uczestników ruchu drogowego.

Zachowanie podstawowych zasad bezpieczeństwa oraz stosowanie się do przepisów pozwolą nam uchronić się przed nieszczęśliwym wypadkiem – apelują policjanci z warszawskiej drogówki.

Wokół potrącenia 72-letniej kobiety, która wyszła zza autobusu na jezdnię, rozgorzała dyskusja, kto jest winien śmiertelnego wypadku. W opiniach internautów pojawiają się zarzuty wobec kierowców, którzy lekceważą zalecaną prędkość, nie zatrzymują się przed przejściami dla pieszych, wyprzedzają na tychże. Inni komentujący zarzucają pieszym brak elementarnych zasad zachowania się na ulicy, przebieganie w miejscach niedozwolonych czy też niezdecydowanie podczas przechodzenia przez pasy.

Co jednak wynika z tego przerzucania winy? Czy nawet podczas poruszania się na drodze musimy rywalizować o czas i miejsce? Doszło do nieszczęśliwego wypadku, w którym zginął człowiek. Bez względu na to, jakie konsekwencje zostaną poniesione przez uczestników zdarzenia, niech będzie ono lekcją dla wszystkich korzystających z ulic. Tylko rozwaga, wyobraźnia i empatyczne współistnienie na drodze, gwarantują nam bezpieczeństwo.

Joanna Karczmarczyk.

Joanka Karczmarczyk

Dziennikarka, mama, mieszkanka Targówka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *