Zielono mi, czyli trawnik to nie parking

W Warszawie brakuje miejsc parkingowych. Pojazdów przybywa, ale nie ma ich gdzie zaparkować. Kierowcy starają się adaptować kolejne zieleńce miejskie, co nie podoba się włodarzom miast. Jak czytamy na stronie Straży Miejskiej, od lutego 2016 roku funkcjonariusze interweniowali 25 tysięcy razy. W ponad 2000 przypadkach interwencja skończyła się mandatem karnym.

W związku z niszczeniem trawników, powodowaniem kolein, a w efekcie tworzeniem dziur w ziemi, nieprzepisowo parkujący mogą zostać ukarani mandatem w wysokości do 500 zł.

Ze względu na postępującą degradację trawników i brak reakcji ze strony części kierowców podjąłem decyzję o zaostrzeniu działań w tym obszarze. Nie tylko częściej będą kontrolowane miejsca w których kierowcy notorycznie pozostawiają samochody na trawnikach, ale również podejmowane będą czynności wobec tych, którzy samochody zostawili na tzw. klepiskach. Kierowcy będą surowo karani. Wszystkim nam powinno zależeć na ochronie przestrzeni publicznej – podkreśla Zbigniew Leszczyński Komendant Straży Miejskiej m.st. Warszawy.

Najwięcej interwencji w okresie od lutego 2016 do stycznia 2017 roku przeprowadzono w dzielnicach: Mokotów, Wola i Ochota. Na samym Targówku liczba interwencji przekroczyła 1350.

Co na temat parkowania na trawniku mają do powiedzenia sami kierowcy?

‘’Brakuje miejsc do parkowania, a do tego wszystkiego wszędzie stawiają słupki, uniemożliwiające swobodny dojazd do wyznaczonych miejsc. To paranoja.’’ skarży się nam jeden z mieszkańców Bródna.

‘’Zamiast zajmować się źle parkującymi, powinni zadbać o bezpieczeństwo na drogach. Samochód zaparkowany na trawniku nie zagraża, ale już samochód wciśnięty z braku miejsc na trzeciego w miejscu wyznaczonym do parkowania, stanowi realne zagrożenie’’ dodaje mieszkaniec Zacisza.

Polemika z przepisami jest jednak przegrana. Deficyt miejsc parkingowych w mieście nie usprawiedliwia zajmowania trawników. Czy mandaty wpłyną na poprawę sytuacji? Wydaje się, że kierowcy zostaną zmuszeni do szukania alternatywy. Czy będzie to bezpieczne i zgodne z przepisami? To się okaże.

Joanna Karczmarczyk.

Joanka Karczmarczyk

Tekściara, mama, mieszkanka Targówka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *