Wersalka i grzyb, czyli tani wynajem

W minioną środę na jednej z otwartych grup na Facebooku pojawiło się ogłoszenie, które wzbudziło powszechną falę krytyki. Pokój do wynajęcia za 500 zł w dzielnicy Targówek. Co najbardziej oburzyło internautów? Jak wygląda wynajem pokoi w stolicy? Z czym musi się liczyć osoba szukająca lokum w Warszawie?

Każdy z nas wie, że znalezienie przytulnego kąta do wynajęcia nie należy do łatwych zadań. Jest to tym bardziej trudne, jeśli ogranicza nas budżet. Chcielibyśmy mieszkać komfortowo, bez współlokatorów, w atrakcyjnej okolicy. Są oczywiście asceci, którym wystarczy łóżko i działająca lodówka, ale jeśli porozmawiamy z osobami szukającymi mieszkań lub pokoi do wynajęcia, dowiemy się, że bardzo ważna jest dobra komunikacja z centrum miasta, a w mieszkaniu powinna być zmywarka, pralka i telewizor. Nie każdy jednak ma możliwość wybrania z rynku nieruchomości oferty, która spełnia wszystkie jego wymagania. 

Mieszkania i pokoje do wynajęcia w nowym budownictwie, z nowoczesnym wyposażeniem, w dzielnicach takich jak Mokotów czy Śródmieście są droższe niż te zlokalizowane na obrzeżach miasta. Im wyższy standard tym wyższa cena. Wydaje się być to logiczne. Jednak jak się okazuje, nadal na rynku widnieją ogłoszenia, które bardzo zaskakują stosunkiem ceny do jakości.

Wspomniany pokój na Targówku prezentował się wyjątkowo niezachęcająco. Wąski niczym przedział w pociągu, z tapczanem, stolikiem i jedną częścią starego regału. Wszystko w oprawie pamiętającej głęboki PRL, smutne, stare i drogie. Opłata miesięczna wynosiła 500 zł plus opłaty. Komentarze internautów nie pozostawiły na prezentowanej ofercie suchej nitki: ‘’ Brzydziłabym się tam wejść (…)’’, ‘’ Za taką cenę takie warunki i syf…jak ta podłoga wygląda’’, ‘’Dobrze, ze nie muszę już wynajmować. Patrząc na takie ogłoszenia zastanawiam się, czy właścicielowi nie jest wstyd coś takiego udostępniać?! 500 zł? To jest żart. Zacznijcie szanować ludzi!!!!!!!!!!!!!!’’.

Nie wiadomo, czy druzgocące opinie przyniosą ogłoszeniodawcy lokatora, ale jak słusznie zauważono w dyskusji, takie oferty pojawiają się, bo jest na nie popyt. W Warszawie cena za pokój bez współlokatora wynosi od ok. 400 do 1000 zł.

Przeglądając ogłoszenia z tzw. niższej półki cenowej możemy zauważyć, że często nawet 400 zł to za dużo. Niektórzy właściciele mieszkań wtłaczają do nich stare, niepotrzebne meble, a ich nadmiar określają mianem dobrego wyposażenia. Nie zabraknie wam trzech rozpadających się foteli, lodówki z niedomykającymi się drzwiami, zapadniętej wersalki przykrytej zniszczoną narzutą i zatęchłych, nigdy niepranych zasłon. W łazience zdarzyć się wam może zagrzybiała fuga i używana szczotka toaletowa. Tak! Niektórzy tak bardzo chcą zarobić, że nie zwracają uwagi na podstawowe zasady higieny. A osoba, której nie stać na przyzwoite mieszkanie lub pokój, decyduje się na wynajem mimo wszystko, ‘’bo tanio’’.

Czy student lub osoba pracująca fizycznie chce mieszkać w takich warunkach? Pewnie nie, ale to właśnie oni najczęściej decydują się na tak niski standard mieszkania. Jak zmienić tę absurdalną sytuację? Piszcie do nas mieszkaniec.info@gmail.com .

Joanna Karczmarczyk.

 

Joanka Karczmarczyk

Tekściara, mama, mieszkanka Targówka

1 komentarz o “Wersalka i grzyb, czyli tani wynajem

  • 3 marca 2017 at 07:42
    Permalink

    Dziwne to oburzenie ludzi którzy nie zamierzają wynająć takiego pokoju.
    Przecież ten pokój jeśli znajdzie chętnego tzn że akceptuje on ten stan a możliwe również czego na chwile obecną nie wiemy że dogada się z właścicielem np. w sprawie odmalowania, doposażenia lub wymiany sprzętów.
    Jeśli ktoś nie chce tego wynająć to nie musi.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.