Metoda na partyzanta, czyli nocna zmiana straży miejskiej

Targówek borykający się z brakiem miejsc parkingowych, zasłupkowanymi osiedlami oraz wyjeżdżonymi trawnikami może nas jeszcze zaskoczyć. Jak się okazuje, straż miejska dba o uczciwość kierowców pracując w tej dzielnicy nawet w nocy.

Do redakcji Mieszkańca Targówka dotarły zdjęcia z nocnego patrolu parkingu przy Suwalskiej. Funkcjonariusze robili zdjęcia niewłaściwie zaparkowanych aut.

Nocna zmiana straży miejskiej wzbudza skrajne emocje. Z jednej strony widzimy skrupulatne bądź nawet nadgorliwe wypełnianie obowiązków służbowych, z drugiej zaś mamy do czynienia z działaniem służb ‘’metodą na partyzanta’’. Źle parkujący nie mają szansy przestawić auta lub w inny sposób ustosunkować się do postępowania straży.

Odkąd wprowadzono nowe zasady karania za nieprzepisowe parkowanie, straż miejska już nie pozostawia wezwań za wycieraczką aut. Wysyła je listem poleconym. – Analizy wykazały, że ponad 60  % kierowców ignorowało wezwania zostawiane za wycieraczką pojazdu, więc korespondencja o wszczęciu czynności i tak była przesyłana pocztą – podaje Katarzyna Dobrowolska z biura prasowego straży miejskiej.

Zmiany wprowadzone w marcu zeszłego roku umożliwiają funkcjonariuszom robienie zdjęć za pomocą niewielkich komputerów, które od razu przesyłają zdjęcia aut do bazy. Właściciel źle zaparkowanego samochodu otrzymuje pocztą informację o wykroczeniu. Jeśli przyznaje się do winy, powinien odesłać pismo we wskazanym terminie do straży miejskiej. Pozostali mogą wyjaśnić pomyłkę osobiście w najbliższym oddziale straży.

Oprócz mandatu ‘’złapani na gorącym uczynku’’ dostają punkty karne. Ta procedura leży już w rękach policji. Należy uważać, bo przekroczenie 24 punktów karnych jest jednoznaczne ze stratą prawa jazdy.

Joanna Karczmarczyk.

Joanka Karczmarczyk

Tekściara, mama, mieszkanka Targówka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *