Spalarnia śmieci na Targówku – nie taki diabeł straszny?

W roku 2015 na jednego mieszkańca Polski przypadało średnio 283 kg zebranych odpadów komunalnych. Zgodnie z danymi z Głównego Urzędu Statystycznego, zasób śmieci zebranych przez jednego Kowalskiego wzrósł o 5,2% w porównaniu z rokiem poprzednim. Mimo prowadzonej edukacji w zakresie recyklingu, ochrony środowiska czy alternatywnych form gospodarowania odpadami, śmieci stanowią istotny problem krajów rozwiniętych. Postępujący konsumpcjonizm i industrializacja miast wydają się być naturalnie powiązane z galopująco powiększającym się zasobem śmieciowym Europy. Czy w tej sytuacji mieszkańcy miast mogą pozwolić sobie na rezygnację z budowy spalarni śmieci?

Unia Europejska zobowiązała Polskę do poważnych zmian w dziedzinie gospodarki odpadami. Do 2020 r. ilość składowanych śmieci musi zostać ograniczona do 35%. By zrealizować narzucony plan wynikający z przepisów prawa, racjonalnym wydaje się tworzenie spalarni, które mogą efektywnie ograniczyć powstawanie składowisk odpadów komunalnych.

W Polsce do 2015 r. działała jedna spalarnia odpadów komunalnych – ZUSOK w Warszawie. W 2015 oraz 2016 r. uruchomiono kolejne 4 duże spalarnie odpadów komunalnych (w Białymstoku, Bydgoszczy, Koninie i Krakowie), dwie były na końcowym etapie budowy (w Poznaniu i Szczecinie), a kolejne były przygotowywane do realizacji (w Rzeszowie). Patrząc na sytuację sprzed 2015 roku, wydawać by się mogło, że aktualna polska gospodarka odpadami ma się dobrze. Sześć czynnych i działających spalarni i siódma – rzeszowska, której uruchomienie planowane jest na połowę 2018 roku. Wystarczy jednak dla porównania zajrzeć do Niemiec, gdzie funkcjonują 72 zakłady lub do Francji, w której liczba spalarni wynosi 129.

Spalarnie śmieci wzbudzają ogólne poruszenie. Przeciwnicy obawiają się wielu kłopotów związanych z taką formą walki ze śmieciami. Do najważniejszych zaliczają zanieczyszczenie środowiska spalinami powstałymi w wyniku termicznego przekształcania odpadów komunalnych. Dostrzega się również wyższość recyklingu oraz kompostowania odpadów nad ich spalaniem, ze względu na fakt, że spalarnie niszczą bezpowrotnie surowce nadające się do powtórnego wykorzystania, a tym samym marnują zasoby. Czy faktycznie?

W przypadku warszawskiej spalarni na Targówku, czekającej na modernizację, przeciwnikom inwestycji sen z powiek spędza dodatkowo brak dróg, w i tak słabo przejezdnej dzielnicy, oraz wzrost ruchu samochodów ciężarowych.

Mówiąc o zyskach i stratach, kierujący gospodarką odpadami twierdzą, że nowoczesne technologie rozwiązują problem nadrzędny, jakim jest rosnąca góra śmieci, przy zminimalizowaniu towarzyszących temu procesowi strat. Nowoczesne spalarnie umożliwiają wytwarzanie energii, pozwalają na skuteczną walkę z rosnącą liczbą odpadów oraz minimalizują ich negatywny wpływ na środowisko. Czy faktycznie z obawy przed zakorkowaniem naszej dzielnicy powinniśmy wstrzymać stworzenie nowoczesnej spalarni? A może warto znaleźć środki na skuteczne rozwiązanie problemu braku dróg na Targówku przy jednoczesnej modernizacji zakładu gospodarowania odpadami?

Bez względu na to, czy jesteście w grupie zwolenników czy przeciwników, warto wiedzieć, jakie konsekwencje przyniesie stworzenie spalarni śmieci w Warszawie. Wszystkich zainteresowanych gospodarką odpadami w stolicy zapraszamy na spotkanie informacyjne dotyczące modernizacji i rozbudowy Zakładu Unieszkodliwiania Stałych Odpadów Komunalnych. Odbędzie się ono 12 października br. o godz. 17.30 w Urzędzie Dzielnicy Targówek (ul. Kondratowicza 20).

JK

13 thoughts on “Spalarnia śmieci na Targówku – nie taki diabeł straszny?

  • 16 października 2017 at 13:15
    Permalink

    Wiadomo że nowoczesne spalarnie produkują zdrowsze powietrze od tego które wdychamy w mieście

    Reply
    • 19 października 2017 at 21:48
      Permalink

      ‚eko’ wymagania UE są tak wysokie że spalarnia tylko może cieszyć, najczystszy sposób na pozbycie się śmieci

      Reply
      • 19 października 2017 at 22:46
        Permalink

        Jasne. Tym bardziej że u nas segregowanie śmieci na odpowiednim poziomie to może w kolejnym pokoleniu. A i tak Warszawa produkuje tyle śmieci że jest i na segregowanie i na spalarnię i jeszcze zostanie

        Reply
        • 19 października 2017 at 23:45
          Permalink

          I (co mnie szczególnie cieszy) oddanie spalarni definitywnie załatwi problem Radiowa, wysypisko przestanie być potrzebne

          Reply
          • 22 października 2017 at 17:28
            Permalink

            Problem Radiowa załatwi ale wysypisko BYSia zostanie na Bielanach :/

          • 22 października 2017 at 18:51
            Permalink

            W TVP Warszawa była informacja że już teraz odorowość BYSia jest zbliżona do Radiowa a BYŚ zwozi tu coraz więcej, Radiowo będzie zamknięte jak ruszy spalarnia ale problem śmieciowy na Bielanach pozostanie

          • 26 października 2017 at 11:58
            Permalink

            Właśnie :/ Spalarnia załatwi problem Radiowa ale pozostaje Byś :/

  • 18 października 2017 at 14:52
    Permalink

    Warszawska dodatkowo produkować będzie czystą energię i ogrzewanie – dzięki temu mniej syfu będzie w powietrzu

    Reply
    • 18 października 2017 at 14:58
      Permalink

      Tylko niech urzędasy przestaną blokować budowę

      Reply
      • 26 października 2017 at 00:28
        Permalink

        Blokowanie może spowodować że przepadnie 500 mln zł unijnych dotacji na budowę. Paranoja jakaś!

        Reply
        • 26 października 2017 at 00:40
          Permalink

          Konkretnie chyba wojewoda mazowiecki blokuje budowę. Może powinien wyłożyć na spalarnię te 500 mln zł jeżeli dotacja przepadnie

          Reply
          • 26 października 2017 at 01:23
            Permalink

            To może niech wojewoda też zacznie brać do siebie śmieci z miasta jak spalarnia mu przeszkadza

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *