Sztuka kontra wrażliwość emocjonalna? Lech Kaczyński w pniu brzozy

Przed Pałacem Prezydenckim w przeddzień 8. rocznicy katastrofy lotniczej w Smoleńsku umiejscowiono intrygujący pień brzozy, w którym artysta Paweł Althamer wyrzeźbił twarz tragicznie zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. – Postanowiłem zrobić rzeźbę ofiarną i złożę ją w wyrazie współczucia i miłości wobec wszystkich, którzy cierpią – powiedział Wirtualnej Polsce autor. Nie trzeba być zwolennikiem byłego prezydenta, by zastanowić się nad wrażliwością emocjonalną artysty. Dość paradoksalnie przecież, bo wydawać by się mogło, że wyjątkowa wrażliwość wyróżnia ludzi sztuki.

Być może jesteśmy w błędzie, jednakże mamy nieodparte wrażenie, że rzeźbiarz, który jest m.in. opiekunem Parku Rzeźby w Parku Bródnowskim, dość niefortunnie podszedł do chęci wyrażenia uczuć, o jakich zapewnia. Rzeźba, przedstawiająca byłego prezydenta wygląda jak tani żart i, nie ujmując nic rzemieślniczemu kunsztowi rąk Pawła Althamera, nie kupujemy tej artystycznej wizji. Kontrowersje wokół katastrofy smoleńskiej są bardzo prymitywną pożywką dla wszelkich artystów i dziwi nas trochę, że można chcieć podążać taką drogą. Drogą pełną agresji, złości i niezrozumienia. W efekcie stworzony portret uzyskał przecież groteskowy charakter.

Ponadto zastanawia nas to, jak bardzo „rozciągnięte” granice w postrzeganiu i odczuwaniu mają autorzy, którzy mają wewnętrzną potrzebę tworzenia tego typu dzieł. Naprawdę, nie trzeba być zwolennikiem poglądów byłego prezydenta ani jego partii, by uszanować cudze cierpienie, w tym wypadku rodziny zmarłego.

Oczywiście rzeźba może się podobać, tak jak inne działania artystyczne Pawła Althamera, który, jak czytamy na stronie culture.pl, „(…) W 1991 roku w obecności kolegów i koleżanek z „Pracowni” Althamer palił marihuanę siedząc w blaszanej balii wypełnionej wodą i purpurowym roztworem papier mâché, do dźwięków muzyki religijnej („Kardynał”). Na plenerze w Dłużewie w tym samym roku, ubrany w biały strój, zamienił się w „śniegowego bałwana”, siedząc przez dwie godziny na mrozie („Autoportret”)”.

Dziś zapraszamy Was do dyskusji o granicach sztuki. O tym, czy pod jej banderą powinniśmy przekraczać granice? Czy domagając się empatii w pewnych kwestiach, możemy się nią nie kierować? A na koniec, czy poruszając ważkie tematy w sposób prześmiewczy, z góry skazany na drwinę, powinniśmy liczyć na to, że spotkamy się z akceptacją?

Fot. Fundacja Galerii Foksal

JK

7 thoughts on “Sztuka kontra wrażliwość emocjonalna? Lech Kaczyński w pniu brzozy

  • 12 kwietnia 2018 at 13:35
    Permalink

    Widać, że jakiś słaby artysta szuka poklasku i kontrowersji. To nasz dzielnicowy Alzheimer 😉

    Reply
  • 12 kwietnia 2018 at 13:37
    Permalink

    Czy cały czas ktoś musi jątrzyć ten temat? Może w końcu jakieś pojednanie

    Reply
  • 12 kwietnia 2018 at 14:33
    Permalink

    Jaka to szuka? Już pan artysta popisał się „Mieszczanami”. Chyba chce nas zamęczyć swoją twórczością…

    Reply
  • 12 kwietnia 2018 at 16:18
    Permalink

    Jest fame. Pan Althamer osiągnął swój cel.

    Reply
  • 13 kwietnia 2018 at 11:39
    Permalink

    Kim wy jesteście, że krytykujecie sztukę? Historia was osądzi!

    Reply
  • 13 kwietnia 2018 at 16:08
    Permalink

    Czy ta brzoza byla pancerna? 🙂

    Reply
  • 13 kwietnia 2018 at 16:11
    Permalink

    Słabe to panie artysto…

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *