Bezdomni dostają darmową zupę. Ratownicy medyczni dają upust frustracji

Jak co poniedziałek przy Dworcu Centralnym wolontariusze z Fundacji Daj Herbatę rozdawali bezdomnym zupę. Ostatni tydzień maja, słoneczna pogoda i mnóstwo dobrej energii z bezinteresownego dzielenia się żywnością. Do akcji włączyli się również ze swoimi specjałami inni bezinteresownie działający na rzecz potrzebujących i niestety z konieczności zespół ratunkowy. Ten ostatni bardzo popsuł atmosferę i choć pomógł człowiekowi w potrzebie, to jednak zostawił po sobie… Zresztą sami przekonajcie się co.

Poniedziałkowe dzielenie się żywnością przy Dworcu Centralnym jest w wykonaniu Fundacji Daj Herbatę rytuałem, na który oczekuje wielu bezdomnych. 29 maja w ruch poszła bezpłatna pieczarkowa z Pasji Smaku, krupnik od Jana, kanapki od Społecznego Gimnazjum Startowa / BSP terytorium Startowa, kanapki z Fundacji Centrum Kabbalah Polska oraz pierogi z restauracji Pitaya.

Niestety działalność fundacji to nie tylko miłe momenty, kiedy mogą wspierać osoby potrzebujące, zgodnie z przyjętą misją działania poprzez redukcję szkód. Przekonać się o tym mogli w ten pamiętny poniedziałek, gdy jeden z podopiecznych fundacji dostał drgawek i na miejsce wezwano karetkę pogotowia. Okazuje się, że przybyli na miejsce ratownicy nie umieli opanować emocji, widząc, że osoby bezdomne otrzymują bezpłatną żywność lub jakąkolwiek formę wsparcia.

Oto fragmenty relacji z tego wydarzenia, które zostały opublikowane przez Fundację Daj Herbatę na ich Facebook’u (pisownia oryginalna):

„Pan ratownik wyszedł z karetki pytając kto jest kierownikiem tego burdelu. Otrzymał tą odpowiedź, czyli że jedzenie rozdaje Fundacja Daj Herbatę, ale nie był zainteresowany odpowiedzią. Usłyszeliśmy, że może załatwilibyśmy im robotę. A potem, że moglibyśmy ratować kogoś, a przyjeżdżamy do pijaka […]”.

Ratownicy medyczni udzielili pomocy potrzebującemu mężczyźnie, jednak jak wynika z relacji obecnych ich stosunek do osób bezdomnych był bardzo nie na miejscu. Zgodnie z relacją ratownik używał sformułowań deprecjonujących prace wolontariuszy, a co więcej obrażał osoby bezdomne, korzystające z oferowanej formy pomocy: „może byście im znaleźli pracę”.

„[…] Jeśli szanowni ratownicy chcą żeby ludzie poważali ich pracę i traktowali z szacunkiem, to może najpierw niech zaczną zachowywać się godnie i traktować z szacunkiem i atencją innych” – apelują wolontariusze.

Jak można przeczytać na stronie fundacji, sprawa braku kultury oraz nieprofesjonalnego zachowania zostanie zgłoszona najprawdopodobniej do Centrali Pogotowia przy ul. Hożej. Wzburzeni zachowaniem ratowników wolontariusze podsumowują zdarzenie:

„Nie oczekujemy poświęceń. Jedynie kultury i profesjonalnego podejścia do sprawy. Niestety kultury zabrakło, a zamiast empatii dali upust swoim frustracjom”.

Serdecznie zapraszamy do dyskusji o bardzo złożonym problemie bezdomności, o formach pomocy oraz o profesjonalizmie w zawodach wymagających bezpośredniego kontaktu z drugim człowiekiem. Czy ratownicy mieli prawo do takiego obcesowego traktowania osób bezdomnych? Czy jest coś, co tłumaczy ich zachowanie, dzięki czemu możemy przyzwolić na takie sytuacje? Jakie realne korzyści przynosi bezinteresowna pomoc osobom zagrożonym wykluczeniem społecznym? Czy przysłowiowa ryba może stać się wędką w przypadku bezdomnych?

JK

 

 

Joanka Karczmarczyk

Tekściara, mama, mieszkanka Targówka

1 komentarz o “Bezdomni dostają darmową zupę. Ratownicy medyczni dają upust frustracji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.