Palący problem – czy można palić na balkonie?

Jeśli sąsiadujący z waszym balkon należy do sąsiada-palacza, który tak jak pracownik kotłowni z kultowego „Misia” Barei, odpalając papierosa od papierosa, mówi: „Pani kierowniczko, czy ja palę? Ja palę przez cały czas, na okrągło!”, to bardzo Wam współczujemy. Dziś przyglądamy się palącemu problemowi.

Polska, lata 80. Popielniczki stanowiły naturalny element wyposażenia szpitali, szkół czy biur. W samolotach zakaz palenia obowiązywał jedynie w czasie startu i lądowania. Papierosy: Klubowe, Radomskie, Łódzkie, Carmen, Krakus, Zefir… PRL nie narzekał na brak tytoniowego towaru, który bez daty przydatności, stanowił obok alkoholu bardzo chwytliwą walutę wymienną. Palili wszyscy, bez względu na status społeczny, wykształcenie, miejsce urodzenia czy płeć: aktorzy, politycy, robotnicy, nauczyciele. Według historyków w roku 1982 Polska była w czołówce ze względu na liczbę palaczy, a palenie było symbolem wyzwolenia.

Współcześnie, według danych Światowej Organizacji Zdrowia, można stwierdzić, że trend jest malejący. Wpływa na to m.in. zwiększona świadomość szkodliwości wyrobów tytoniowych, szeroko zakrojone kampanie prozdrowotne, zmiana postrzegania kultury palenia oraz zakazy, które chronią przed papierosowym dymem miejsca publiczne. No właśnie, a co z balkonami?

Okazuje się, że prawo nie zabrania bezpośrednio palenia papierosów na balkonie. Są wprawdzie w niektórych spółdzielniach zapisy o zakazie palenia na balkonach, klatkach czy windach, jednak w rzeczywistości są one słabo respektowane. Co zatem możemy zrobić z uciążliwym, szkodzącym dymem? Jednym z rozwiązań jest sąsiedzka rozmowa. Bezpośrednia prośba skierowana do palacza przynosi nieraz zaskakujące efekty. Co jednak, gdy kulturalne zwrócenie uwagi nie pomaga, a dym wpada przez okno do naszego mieszkania?

Na podstawie art. 144 Kodeksu Cywilnego, mówiącego, że „Właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych”, możemy wystąpić na drogę sądową. Oczywiście nie zachęcamy Was do wybrania tej ścieżki, bo sami uznajemy ją za smutną konieczność.

Zwracamy się jednak w tym miejscu do palaczy, którzy korzystają ze swoich balkonów w blokach. Nie chcemy Was edukować, prezentować danych na temat szkodliwości wyrobów tytoniowych czy statystyk przyczyny zgonów. Sami zdecydujcie o Waszym zdrowiu i życiu, jednocześnie szanując zdrowie, a nie widzi-misie sąsiada, który ma prawo wybrać powietrze bez szkodliwego dymu.

Palcie i dajcie nie palić innym.

JK

 

 

 

 

 

 

Joanka Karczmarczyk

Tekściara, mama, mieszkanka Targówka

4 komentarzy o “Palący problem – czy można palić na balkonie?

  • 24 lipca 2018 at 19:19
    Permalink

    Jak ktos lubi to niech pali…

    Reply
  • 25 lipca 2018 at 11:38
    Permalink

    Mam taki problem z sąsiadem. Jak pali na balkonie to mi zawiewa do mieszkania i staję się biernym palaczem. Dla niego oczywiście nie ma problemu.

    Reply
  • 25 lipca 2018 at 19:16
    Permalink

    to są klasyczne imisje sąsiedzkie 🙂 mozna dochodzić swoich praw w sądzie tylko zawsze lepiej się po prostu dogadać 😉

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.