Radni interweniują w sprawie 527? Chyba coś poszło nie tak

„Umiłowany” autobus linii 527 spędza sen z powiek tym, którym nagle odebrany został dogodny dojazd do pracy, szkoły czy innych miejsc w rozległej Warszawie. Sprawa wygląda niepokojąco, jednak zaangażowani mieszkańcy oraz nieobojętni (?) na ich sytuację radni, starają się, by 527 powróciło na dotychczasową trasę. Do prezydenta Trzaskowskiego wystosowano interpelację w sprawie.

Po otwarciu trzech stacji metra na Targówku oraz Pradze-Północ linia 527 zmieniła się w linię dowozową ze wschodniej Białołęki do metra o wysokiej częstotliwości kursowania. Najbliższą stacją metra, do której autobusy linii 527 (i linii 160) dowożą pasażerów z osiedla Derby, jest stacja Trocka. W przeciwnym kierunku przesiadka z metra do linii 527 (i linii 160) jest możliwa na stacji Targówek Mieszkaniowy. Połączenie na Trasę W-Z i do Śródmieścia zapewnia zaś linia 160.

Niestety obecna trasa autobusu nie spełnia oczekiwań mieszkańców i poważnie utrudnia codzienne przemieszczanie się po mieście. Kursujące co 10 minut w godzinach szczytu oraz co 20 minut poza szczytem i w święto autobusy linii 527 nie są tym, na co liczyli mieszkańcy. I choć wraz z linią 160 linia 527 dowozi mieszkańców osiedla Derby do metra (co 5 minut w godzinach szczytu i co 10 w pozostałych porach), to jednak szkopuł w tym, że obecna trasa autobusu nie zapewnia dojazdu do I linii metra (!), która zdaje się być dużo bardziej istotna dla mieszkańców, niż II, przynajmniej na ten moment.

Kłopoty komunikacyjne „starają się” rozwiązać radni. „Starają”, bo według wielu zaangażowanych w sprawę mieszkańców, radni nie zrobili nic, by pomóc, a jedynie dołączyli po fakcie i „spijają śmietankę”.

Co dotychczas zrobili mieszkańcy? Przygotowali petycję dotyczącą przywrócenia dotychczasowej trasy autobusu, stworzyli ankietę dla mieszkańców, chcąc poznać ich zdanie w sprawie, przygotowali prezentację na spotkanie z ZTM oraz umówili ze spółką spotkanie.

Co zrobili radni? Jak stwierdza Pani Górska-Manczenko, rozmawia z ZTM od czasu konsultacji. Nie można jednak pominąć interpelacji, jaką wraz z innymi radnymi Manczenko wystosowała do prezydenta Trzaskowskiego. 

Pod interpelacją, którą z dumą zaprezentowała targówecka radna, zawrzało. Radna postuluje wraz z radnymi Warszawy oraz radną z Białołęki, pozostawienie 527 na dotychczasowej trasie oraz utrzymanie komunikacji w wianuszku Warszawy ze szczególnym uwzględnieniem obszaru, w którym obsługę prowadziły zlikwidowane autobusy oraz pozostałych obszarów Białołęki Wschodniej i Targówka.

„– Chciałam zauważyć, że spotkanie z Dyrekcją ZTM było zainicjowane przez mieszkańców i tylko my byliśmy na nie umówieni (co potwierdza dzisiejszy materiał wyemitowany w TVP3 – kurier warszawski) – stwierdza jedna z aktywnych mieszkanek pod postem Manczenko. – Panie radne skorzystały z okazji prześlizgnięcia się między nami i przypisania sobie aktywności na rzecz mieszkańców, kiedy tylko to nadarzyła się owa okazja. Kiedy mogły działać same, nie zrobiły tego. No, ale idą wybory. Trzeba zaplusować, ale na sukces trzeba zapracować, a nie skorzystać z gotowca…”–

Radna Manczenko stara się odpierać zarzuty: „– w sprawie 527 rozmawiamy od czasu konsultacji na Targówku. Cieszy zaangażowanie wielu stron, bo cel mamy jeden. Przywrócenie autobusu, prawda?”–.

Więcej o sprawie TU.

JK

 

 

 

 

 

 

Joanka Karczmarczyk

Tekściara, mama, mieszkanka Targówka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.